Home

26 kwietnia 2014

It's OK ;)

Jeżeli lubicie słodko-pudrowe zapachy, z pewnością kojarzycie perfumy Calvin Klein - CK One Shock for her. Moja przygoda z Szokiem była dosyć skomplikowana. Raz go kochałam, raz nienawidziłam. Mimo, iż zapach jest ładny, słodki, dosyć głęboki a jednocześnie dziewczęcy, czasami, już chwilę po użyciu, zastanawiałam się co mnie podkusiło, aby się nim popsikać. Momentami słodycz perfum była dla mnie po prostu zbyt ciężka. Do zakupu kolejnego flakonika ostatecznie zniechęcił mnie brak ich trwałości.
Jednak, jak wiadomo, kobieta zmienną jest... Kilka miesięcy później ponownie zapałałam niesamowitą miłością do Szoka, kiedy poczułam go u koleżanki. Jakiż był mój szok, gdy okazało się, że jej perfumy to nie Shock CK, tylko jego odpowiednik, a mianowicie Chatier - Its OK Women. Nie zastanawiając się zbyt długo, postanowiłam zamówić buteleczkę na próbę (koszt, to ok. 24 zł plus przesyłka, za 100 ml). Muszę przyznać, że dla mnie osobiście różnica w zapachu jest praktycznie niewyczuwalna. A co lepsze, Chatier są o wiele trwalsze od oryginalnych CK, które utrzymywały się na mnie ok. 2h!

Jeśli chodzi o sam zapach, jest on orientalno – przyprawowy, słodki i dosyć intensywny. Jego początek jest wyrazisty - mocna piwonia i mak, dosłodzone marakują, jednak gdy owa słodycz przemija, można poczuć inne, delikatniejsze nuty zapachowe. Końcówka jest zgodna z nutą podstawową.
Piramida zapachu:
- Nuta głowy: marakuja, różowa piwonia, kwiat maku;
- Nuta serca: akord czekoladowy, jeżyna, narcyz, jaśmin;
- Nuta podstawowa: ambra, wanilina, paczula, piżmo.

Perfumy zdecydowanie polecam dziewczynom, które lubią słodkie zapachy. Wiem, że wiele miłośniczek CK używa ich latem. Jednak dla mnie zapach ten jest zdecydowanie zbyt ciężki, jak na tę porę roku. Szczerze powiedziawszy, już teraz, gdy nastały cieplejsze dni źle się czułam mając go na sobie. Jednak jestem przekonana, że późna jesień i zima ponownie staną pod znakiem: Its OK ;) 
 



Powitać!

Hej :)
Z dniem dzisiejszym powstaje blog, jakich zapewne jest wiele. Będzie się tu rozprawiało o życiu współczesnej, już dwudziestoparoletniej złośnicy - czyli, znając to życie, powstanie kompletny miszmasz o: podróżach, modzie, kosmetykach, jedzeniu, pracy, nauce, o tym co inspiruje i o tym co dołuje, o ważnych wyborach życiowych i o tych mniej ważnych, które kreują naszą codzienność.
Tak więc zapraszam serdecznie, zaczynamy!
Nine, eight, seven, six, five, four, three, two, one, FUN!!!!